Wielka Brytania


Zapiski Anglisty ILO – Tadeusza Tomana: LONDYN – rok 1997 to pierwszy wyjazd studyjny uczniów i anglistów LO Osuchowskiego do stolicy Wielkiej Brytanii, z pobytem u rodzin angielskich, ze zwiedzaniem i warsztatami językowymi. Zatem w przyszłym roku minie już 30 lat, odkąd przenosimy się na tydzień, na drugą stronę La Manche, a autokary zjeżdżają na lewą stronę drogi. Nasze wizyty w stolicy Królestwa zazwyczaj przypadają na wrzesień i o ile pamiętam, o tej porze roku zazwyczaj omijają nas wtedy deszcz i mgła kojarzone z miastem pamiętającym czasy rzymskie. Oprócz zmiany w sposobie poruszania się, przełączamy się wówczas na język angielski, chyba już niesłusznie zwany obcym i ruszamy w miasto, które nigdy nie śpi i które pewnie nigdy nie przestanie ekscytować.
Od czasu naszych pierwszych wizyt, wiele zmieniło się w obu krajach. Niezapomniana twarz Elżbiety II, powoli choć nieuchronnie znika z monet i banknotów, a wieża uwieńczona Big Benem wyraźnie odmłodniała. My też jakby inni: pamiętam onieśmielone, chyba i trochę zagubione twarze uczniów przybyłych do innej galaktyki, gdzie wszystko jest obce. Dziś nikogo już nie dziwią sklepy pełne towarów i marki samochodów znane tylko ze zdjęć. Czujemy się tutaj prawie jak w domu!
Jednak fascynacja nie minęła, bo nie mogła. Kolumna admirała Nelsona wciąż góruje nad Trafalgar Square, a tłumy nadal gromadzą się w czasie zmiany warty przed Pałacem Buckingham. Fish and chips jak zawsze świeże i niedrogie, a my chyba nigdy nie dowiemy się, dlaczego XVII-wieczna katedra św. Pawła tak pięknie komponuje się z nowoczesnymi biurowcami.
Będziemy tu wracać, przynajmniej tak długo jak kruki w Tower of London cieszą się dobrym zdrowiem. Kiedy byliśmy tu w ubiegłym roku, nic im nie dolegało…..